środa, 31 stycznia 2018

Wstęp

Hej.
Na pewno zastanawiasz się kim jestem. Otóż niedługo kończę 20 lat, jestem studentką, mieszkam w małej, cichej miejscowości. Przez kilka lat popisywałam na poprzednim blogu, jednak teraz byłam zmuszona się przenieść. Nie wiem, czy uda mi się wrócić do pisania na tyle, na ile bym chciała, bo ostatnimi czasy mam mało czasu dla siebie. Ale spróbuję. Czuję, że może mi to pomóc. A potrzebuję pomocy. Znowu miewam chwile zwątpienia. Wszystko w związku z moją psychiką, która niestety jest nieźle zaburzona. Leczę się już od jakichś czterech lat, miałam kilku lekarzy, każdy z nich dawał mi inną diagnozę, przez co też przerobiłam wiele leków i pobyt w szpitalu psychiatrycznym, o czym opowiem później. Obecna lekarz skłania się ku stwierdzeniu, że mam chorobę afektywną dwubiegunową, czyli, ogólnie rzecz ujmując, problemy z emocjami i osobowością. Jeśli chcesz, możesz poczytać więcej np. tu > https://psychiatria.mp.pl/choroby/69890,choroba-afektywna-dwubiegunowa . Aktualnie nadal biorę leki. Niestety piszę w liczbie mnogiej. Przyzwyczaiłam się już do tego szczerze mówiąc. Inne dziewczyny robią filmiki o swoich 'daily routine', gdzie ćwiczą, malują się itp. Ja łykam leki, jem i siedzę na telefonie. No i oczywiście śpię. To wszystko oczywiście w wolnych chwilach, których niestety przez studia i pracę, nie mam zbyt wiele. Z jednej strony to dobrze, bo nie mam już tak dużo czasu na rozmyślanie, co nie poprawia mojego samopoczucia. Z drugiej jednak strony trochę zaniedbałam siebie, bardzo rzadko coś czytam, oglądam itd. Teraz będę miała kilka wolnych dni, więc spróbuję zająć się sobą.
Przedstawię teraz kilka 'głównych' osób, które będą się przewijały przez moje wpisy:
*Mama - najbliższa mi osoba. Ma 50 lat, pracuje w sklepie, jednak teraz siedzi na zwolnieniu, bo uszkodziła sobie więzadło (?). Jest kochaną, prostą kobietą. Niestety przejawia skłonności do paniki, histerii, robienia scen. Część z tych rzeczy można przypisać charakterowi, lecz resztę zrzuciłabym na menopauzę. Ale przynajmniej dobrze gotuje i jest pracowita.
*Ojciec - mam z nim dość chłodne relacje. Wszystko przez jego charakter. No i przez pracę. Jest nieco narcystyczny, despotyczny, wybuchowy, zapatrzony w siebie i w swoje poglądy, które uważa za jedyne słuszne. Nie można mu jednak odmówić sporej wiedzy i zdolności manualnych.
*Brat - starszy ode mnie o kilka lat. Mieszka na dole, razem z babcią (mamy piętrowy dom złożony jakby z dwóch mieszkań z osobnymi wejściami). Mamy gorsze i lepsze dni. Czasem potrafimy "żreć się", wyklinać, obrażać, a innym razem gadamy i śmiejemy się razem. Wkurza mnie, że jest leniwy, interesowny, robi tylko to, co musi albo co mu się opłaca. Jest za to świetnym kierowcą.
*Babcia - ma prawie 85 lat i mieszka razem z nami. Dwa lata temu złamała nogę, przez co miała dwie operacje i leżała kilka miesięcy w łóżku. Ma nieco podobny charakter do mojego ojca.

To by na razie było na tyle, nie mam już siły pisać. Muszę się jakoś odstresować. Dziękuję Ci, że dotrwałeś do końca.
Do zobaczenia

środa, 13 grudnia 2017

Nowy początek

Witam Cię na moim blogu. Do tej pory pisałam tam -> http://mistyraindrops.blog.pl/, jednak ta witryna niedługo się zamyka i musiałam znaleźć nowe miejsce dla swoich myśli.

Wstęp

Hej. Na pewno zastanawiasz się kim jestem. Otóż niedługo kończę 20 lat, jestem studentką, mieszkam w małej, cichej miejscowości. Przez kilk...